niedziela, 22 września 2013

Khol - zdrowy makijaż oka

Od jakiegoś czasu mam problem z łzawiącymi oczami.
Ile razy nie pomalowałam oczu zaraz miałam pandę :(
Każda kredka po kolei mnie uczulała i doprowadzała do łez.

Któregoś dnia byłam u koleżanki z akademika. Jej współlokatorka właśnie wróciła z zakupów i przyniosła katalog kosmetyków naturalnych Skarby Maroka.
Zaczęłyśmy przeglądać i wpadł mi w oko Khol naturalny.
Zaczęłam szukać informacji i opinii, ponieważ napisane było, że oprócz właściwości upiększających ma też lecznicze.

W swoim czasie byłam też zafascynowana kulturą Indii, choć do tej pory nie do końca mi przeszło...

Arabki i Hinduski mają pięknie podkreślone oczy. Zauważyłyście?
Sekretem ich uwodzicielskiego spojrzenia jest właśnie khol.



Czym jest khol?
Jest to mieszanka specjalnie dobranych ziół, których zadaniem oprócz upiększania jest pielęgnacja oczu. Zamyka naczynka krwionośne w oku, dzięki czemu oko wydaje się bielsze.

Kredki do oczu mogą zawierać ołów lub inne substancje, które mogą podrażniać wrażliwe oczy. Tak też się dzieje w moim przypadku. Khol przynosi ulgę zmęczonym i zaczerwienionym oczom, łzawienie ustaje.


Khol występuje w różnych postaciach: sztyftach, pastach, czy tak jak w moim przypadku w proszku. Ta forma bardzo mi odpowiada. Jakoś nie jestem przekonana do innych :)

Proszek jest sprzedawany w komplecie z opakowaniem, do którego przesypujemy produkt. Pojemniczek przypomina urnę - takie moje makabryczne skojarzenie. Posiada otwór, w którym mieści się stożkowaty patyczek. To właśnie on służy do aplikacji khola.



Dla mnie khol jest odkryciem roku. Ni podrażnia, nie uczula i nie powoduje łzawienia oka, wręcz przeciwnie. Nie wiem czy jest to efekt placebo, czy faktyczne działanie tego specyfiku, ale ja jestem nim oczarowana.

Nie oddam i nie zamienię na inną kredkę. Jest niesamowicie wydajny, trwały. Jedyny problem to możliwość obsypywania się w czasie malowania, ale po nabraniu wprawy już mi się to nie zdarza.
Polecam każdemu, a w szczególności osobom, które lubią się malować, a jednocześnie mają problem wrażliwych oczu. Produkt jest warty uwagi.

Można go dostać w Legnicy w Mydlarni Legnickiej w C.H. Piekary.


Dostępność: Mydlarnia Legnicka w C.H. Piekary, internet
Cena: ja zapłaciłam za opakowanie chyba 9 zł, nie pamiętam jaka pojemność

14 komentarzy:

  1. Mam ostatnio ten sam problem. Ale zmieniłam kredkę do oczu i już ok. A o kholu nie słyszałam.
    obserwujemy? Ja już. www.sandicious.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. oj tak, choroby i przygnębiająca pogoda to najgorsze aspekty jesieni.. :<

    OdpowiedzUsuń
  3. Love this! Would you like to follow each other (gfc, bloglovin, facebook, youtube or pinterest)?
    X, Overdivity

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla mnie wielkie odkrycie, ponieważ nigdy o tym jeszcze nie słyszałam!
    Podoba mi się tutaj, można dowiedzieć się wielu nowych rzeczy, czego na innych blogach się nie spotyka!
    Obserwuję Cię, wpadnij do mnie w chwili wolnego czasu i zaobserwuj jeśli Ci się spodoba :)
    http://mademoisellepatrizia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że blog się podoba i zapraszam na przyszłość :)

      Usuń
  5. witaj, o jej przyznam szczerze, ze jak dotad nigdy nie slyszalam o kholu, chcoiaz z takimi nowinkami jestem raczej na biezaco ze wzgledu na moja prace :)
    pozdrawiam cie serdecznie :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się dowiedziałam przez przypadek, prześwietliłam i zakupiła. Było warto :)

      Usuń
  6. Mi ma przyjść nowy kohl:) Już się nie mogę doczekać, jak zadziała u mnie:)
    Świetna recenzja:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem bardzo zadowolona, a jak sama szukałam informacji to były one głównie pozytywne. Na pewno sprawdzi się świetnie :)

      Usuń
  7. Możesz mi napisać w którym miejscu w Legnicy jest ta mydlarnia? Czasami tam bywam ale Legnicy dobrze nie znam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mydlarnia Legnicka w C.H. Piekary, na pasażu przy Carrefour. Można ich też znaleźć na fb i tam ewentualnie pytać o dostępność produktów. Polecam, mają konkurencyjne ceny, np. YC, Organique, Stara Mydlarnia

      Usuń
  8. Rzeczywiście opakowanie przypomina urnę :D Hmm, nigdy nie używałam tego typu kosmetyków. Zaciekawiłaś mnie.
    Pozdrawiam, WingsOfEnvy Blog

    OdpowiedzUsuń